Giełda długów to dziś jedno z najczęściej wykorzystywanych narzędzi w procesie odzyskiwania należności – zarówno przez mikroprzedsiębiorców, jak i duże spółki. W 2026 roku, przy rosnących kosztach finansowania i presji na płynność, znaczenie tego rozwiązania jeszcze wzrosło. Publiczne wystawienie długu może przyspieszyć spłatę, ale niesie też określone ryzyka prawne i reputacyjne.
W artykule wyjaśniam, jak działa giełda długów, jakie daje możliwości oraz kiedy jej wykorzystanie ma sens biznesowy, a kiedy może przynieść więcej szkód niż korzyści.
O czym przeczytasz w tekście:
- czym jest giełda długów i na jakiej podstawie prawnej działa,
- kto może dodać wierzytelność do rejestru,
- jakie są koszty i potencjalne korzyści,
- jakie ryzyka prawne trzeba uwzględnić w 2026 roku,
- czy wpis na giełdę rzeczywiście zwiększa skuteczność odzyskania należności.
Czytaj więcej…
Spis treści
- Czym jest giełda długów i jak działa?
- Podstawa prawna funkcjonowania giełd długów w 2026 roku
- Kto może dodać dług do giełdy? Warunki formalne
- Jak wygląda proces dodania wierzytelności krok po kroku
- Ile kosztuje giełda długów i czy to się opłaca?
- Skuteczność giełdy długów – dane i praktyka rynkowa
- Ryzyka prawne i wizerunkowe – na co uważać?
- Giełda długów a sprzedaż wierzytelności
- Czy warto korzystać z giełdy długów w 2026 roku?
Czym jest giełda długów i jak działa?

Giełda długów to internetowa platforma umożliwiająca publikowanie informacji o niespłaconych zobowiązaniach. Jej celem jest wywarcie presji na dłużniku poprzez upublicznienie informacji o zaległości oraz – w niektórych przypadkach – umożliwienie sprzedaży wierzytelności podmiotom trzecim.
W praktyce działanie giełdy długów opiera się na trzech filarach:
- Prewencja reputacyjna – przedsiębiorcy sprawdzają kontrahentów przed podpisaniem umowy. Obecność na giełdzie może zablokować nowe kontrakty.
- Presja psychologiczna – publiczny wpis bywa impulsem do szybkiej spłaty.
- Obrót wierzytelnościami – część platform umożliwia sprzedaż długu inwestorowi.
W odróżnieniu od biur informacji gospodarczej (BIG), giełda długów nie zawsze działa w oparciu o ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych. Część podmiotów funkcjonuje jako prywatne serwisy ogłoszeniowe, co ma istotne znaczenie dla odpowiedzialności prawnej wierzyciela.
Podstawa prawna funkcjonowania giełd długów w 2026 roku
W 2026 roku kluczowe znaczenie mają trzy obszary regulacyjne:
- przepisy o ochronie danych osobowych (RODO),
- przepisy kodeksu cywilnego dotyczące ochrony dóbr osobistych,
- ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych (w przypadku BIG).
Wierzyciel musi dysponować wymagalną, bezsporną wierzytelnością oraz posiadać dokumenty potwierdzające istnienie zobowiązania. Publikacja informacji o długu spornym może skutkować roszczeniami o naruszenie dóbr osobistych lub odszkodowaniem.
Coraz częściej sądy analizują, czy wpis nie stanowił formy bezprawnej presji. Dlatego w 2026 roku standardem powinno być wcześniejsze wezwanie do zapłaty z informacją o planowanej publikacji.
Kto może dodać dług do giełdy? Warunki formalne
Z giełdy długów mogą korzystać:
- przedsiębiorcy wobec innych przedsiębiorców (B2B),
- przedsiębiorcy wobec konsumentów (z większymi ograniczeniami),
- osoby fizyczne w określonych przypadkach.
Najczęstsze wymogi formalne obejmują:
- istnienie wymagalnego długu,
- brak spłaty mimo wezwania,
- posiadanie dokumentu potwierdzającego zobowiązanie (umowa, faktura, wyrok).
W przypadku konsumentów szczególnie istotne jest zachowanie proporcjonalności oraz zgodności z RODO. Dane osobowe muszą być przetwarzane w sposób legalny i adekwatny do celu.
Jak wygląda proces dodania wierzytelności krok po kroku
Procedura zazwyczaj obejmuje:
- Rejestrację konta na platformie.
- Wprowadzenie danych dłużnika i wysokości zobowiązania.
- Załączenie dokumentów potwierdzających dług.
- Akceptację regulaminu.
- Publikację ogłoszenia.
Część giełd weryfikuje dokumenty, inne ograniczają się do oświadczenia wierzyciela. Z biznesowego punktu widzenia większą wiarygodność mają platformy prowadzące weryfikację formalną.
Ile kosztuje giełda długów i czy to się opłaca?
Koszty w 2026 roku wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych za publikację pojedynczej wierzytelności. Niektóre serwisy pobierają prowizję od sprzedaży długu.
Opłacalność zależy od:
- wartości wierzytelności,
- kondycji finansowej dłużnika,
- relacji biznesowej między stronami,
- alternatywnych kosztów (np. windykacji, pozwu).
Dla mikroprzedsiębiorcy wpis może być tańszą alternatywą niż postępowanie sądowe. W przypadku dużych kwot często stanowi element strategii równoległej do działań prawnych.
Skuteczność giełdy długów – dane i praktyka rynkowa

Z obserwacji rynku wynika, że największą skuteczność mają wpisy dotyczące relacji B2B. Przedsiębiorcy, dbając o reputację, często regulują zobowiązania po otrzymaniu informacji o publikacji.
W relacjach z konsumentami efekt jest mniej przewidywalny. Część dłużników pozostaje niewypłacalna, a wpis nie zwiększa realnych szans odzyskania środków.
Warto pamiętać, że giełda długów nie zastępuje egzekucji komorniczej. Jest narzędziem presji, a nie instrumentem przymusu prawnego.
Ryzyka prawne i wizerunkowe – na co uważać?
Największe zagrożenia to:
- pozew o naruszenie dóbr osobistych,
- zarzut przetwarzania danych bez podstawy prawnej,
- utrata relacji biznesowych,
- negatywny odbiór marki.
W dobie mediów społecznościowych wpis może zostać nagłośniony i wpłynąć na postrzeganie firmy jako agresywnej w windykacji. Dlatego decyzja o publikacji powinna być poprzedzona analizą reputacyjną.
Giełda długów a sprzedaż wierzytelności
Niektóre platformy umożliwiają sprzedaż wierzytelności. To rozwiązanie pozwala odzyskać część należności natychmiast, kosztem dyskonta sięgającego nawet kilkudziesięciu procent.
Dla firm z problemami płynnościowymi może to być racjonalna decyzja. Jednak przy wyższych kwotach i dobrej sytuacji prawnej często bardziej opłacalne jest dochodzenie roszczeń samodzielnie.
Czy warto korzystać z giełdy długów w 2026 roku?
W 2026 roku giełda długów pozostaje użytecznym narzędziem, ale nie uniwersalnym rozwiązaniem. Sprawdza się przede wszystkim jako element strategii windykacyjnej, a nie jej jedyny filar.